4 września 2004.



Mity znad Gangesu



Indie są życiową pasją Janusza Krzyżowskiego, lekarza, a zarazem filozofa, znawcy muzyki i literatury. Jego - bardzo pięknie wydana - książka o hinduskich legendach przybliża nie tylko mitologie Indii, ale i literaturę tego kraju, o którym Romain Rolland pisał: "Jeśli istnieje jakieś miejsce na Ziemi, gdzie zadomowiły się wszystkie sny człowieka od zarania jego snu egzystencji, są to Indie."
Lekturę wzbogacają wyodrębnione z zasadniczego wykładu poszczególne mity, przypowieści, modlitwy. W rozdziale "Riszi, sadhu, sannjasinowie" natrafiłem np. na opowieść o ascecie Matandze, który po tym, jak sto lat stał na wielkim placu jednej nogi, otrzymał od Indry moc latania. Ten uczony mąż w dzieciństwie dowiedział się o swoim prawdziwym pochodzeniu. Nie był wcale, jak myślał, synem świątobliwego bramina, lecz człowieka z niższej kasty, po którym odziedziczył nieopanowanie, złośliwość i okrucieństwo. Wstrząśnięty tym, co usłyszał (od osła zresztą), Matanga postanowił zapobiec ciążącemu nad nim - z racji niskiego urodzenia - fatum i został ascetą. Powiodło mi się i "mając moc latania, porzucił ziemski padół, ze wszystkimi okropnościami i uleciał do nieba". Innemu ubogiemu, lecz bardzo pobożnemu riszi zawdzięczamy... opium. Obdarzony zdolnością czynienia cudów żył samotnie, za jedyne towarzystwo mając szczurzycę. Nauczył ją mówić, a wtedy zaczęły się kłopoty. Najpierw poprosiła, by zamienił ja w kota, potem w psa, w małpę, w dzika, a wreszcie w dziewczynę. W tym ostatnim wcieleniu została żoną radży, na którego dworze panoszyła się bez umiaru. Pewnego razu, przyglądając się swemu odbiciu w studni, wpadła do wody i utopiła się. Po zasypaniu studni na jej miejscu wyrosło ziele o czerwonych kwiatach, z którego nasion - zapewniał riszi - otrzymywać się będzie odtąd opium, po zażyciu którego z człowieka wyjdą cechy, jakie miała żona radży we wszystkich postaciach.
Wreszcie wiem, dlaczego narkoman jest przebiegły jak szczur, drażliwy jak kot, kłótliwy jak pies, niechlujny jak małpa, napastliwy jak dzik i karpysmy jak... dziewczyna.

K.M.



 

O autorze Dyplomy Wydarzenia Artykuły Kontakt
Aforyzmy Moje Youtube Tajwan Recenzje
Poezja Książki Bajki Książki medyczne

 


Strona główna

Licznik: