Wrzesień 2011

Uśmiech Indii

Podróż do Indii zmieniła moje życie - napisał Hiszpan, Janme Sanllorente Trepat, na kartach książki "Uśmiech Bombaju" (Warszawa 2010). Autor od 2004 roku kieruje założoną przez siebie organizacją pozarządową pod nazwą Sonarisas de Bombay (Uśmiech Bombaju), która zapewnia edukację i lepszą przyszłość sześciu tysiącom dzieci z kasty niedotykalnych. Dzień po dniu prowadzi pokojową walkę z nędzą, czym zyskał sobie międzynarodowe uznanie.



Indie budzą szczególne ciepło w sercach Polaków. To tam m.in. znalazły schronienie w czasie II wojny światowej polskie dzieci tułacze, którym hinduski maharadża Jam Saheb stworzył drugi dom i otoczył je czułą opieką. Bliska jest nam także postać Mahatmy Gandhiego, jednego z moralnych autorytetów ludzkości, którego dwukrotnie wznawiana w Polsce autobiografia błyskawicznie ginęła z półek księgarskich. "Jeśli nasz świat zdaje się zmierzać w niewłaściwym kierunku - pisze Gandhi - to dlatego, że każdy dziś domaga się dla siebie praw, których istnienie podpowiada mu oświecony umysł, nikt zaś nie chce podporządkować się jakiejkolwiek dyscyplinie. Aby sięgać prawdy, trzeba przede wszystkim przejawiać pokorę. Aby zagłębić się w ten ocean, jakim jest prawda, trzeba zgodzić się zostać nikim."
Te i podobne wartości starają się przekazywać światu także indyjscy poeci, m.in. od lat zaprzyjaźniony z Polską Surender Bhutani, profesor arabistyki, poeta, dziennikarz i dyplomata, absolwent Uniwersytetu im. Jawaharlala Nehru w Delhi, gdzie w 1973 roku uzyskał także doktorat w zakresie filozofii. Aktualnie, wydelegowany przez rząd, pracuje w Instytucie Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych Polskiej Akademii Nauk w Warszawie, gdzie prowadzi wykłady poświęcone kulturze i literaturze Indii. Wspólnie ze Stanisławem Tokarskim napisał i opublikował książkę "Nowoczesne Indie. Wyzwania rozwoju". Jako poeta zafascynowany jest mistyką sufizmu oraz jej poetycką ekspresją - gazelami. Pisze w językach urdu i angielskim. Jego pseudonim literacki to Zahid, co znaczy: samotnik, pustelnik. Opublikował sześć tomów poezji w języku urdu. Kilka jego książek ukazało się również w Polsce w przekładzie Bogusława Zakrzewskiego. Ostatni z dotychczas opublikowanych zbiorów wierszy w językach polskim i angielskim "Sprawy bez masek. Unmasked Questions", w tłumaczeniu Bogusława Zakrzewskiego, został wydany w 2009 roku w Warszawie.





Poetę spotkał na swej drodze, zafascynowany Indiami, prof. Aleksander Strasburger, kierownik Katedry Zastosowań Matematyki. Był pomysłodawcą oraz inicjatorem tego spotkania, które bardzo interesująco poprowadził. Ale niezwykły był też gość, od pierwszej chwili wzbudzający sympatię uczestników spotkania, którzy mieli okazję posłuchać jego wierszy w języku oryginału. Przekłady poezji Surendera Bhutaniego prezentowali jej tłumacze zafascynowani kulturą Orientu Janusz Krzyżowski i Bogusław Zakrzewski. Wspaniałą scenografię zapewniła Teresa Kobryner, która wiele lat spędziła w służbie dyplomatycznej, m.in. w Birmie. Niezwykle interesująco mówiła o bogactwie kulturowym Indii. To dzięki niej pojawiły się rekwizyty związane z kulturą tego kraju oraz barwne kompozycje kwiatowe w kolorach Indii. Woń hinduskich kadzidełek unosiła się nad głowami tancerek DanceOFFnii, Studia Działań Kreatywnych w Białymstoku. Anna Jóźwiak, instruktorka tańca Bollywood, i jej uczennice zachwyciły uczestników spotkania. Pani Anna słownie też przybliżyła istotę tańca. Podkreślała, iż Bollywood dance to podstawowy element każdego bollywoodzkiego przeboju filmowego. Podkładem do tego typu tańca, który urzeka kolorami, muzyką i zmysłowymi ruchami, jest współczesna muzyka indyjska. Taniec ten łączy tradycyjne i klasyczne tańce indyjskie z elementami tańca arabskiego, nowoczesnego i jazzu. Jest sposobem opowiedzenia jakiejś historii, uzewnętrznienia uczuć, wyrażenia emocji. Jednak niedościgniony był występ znakomitej w tej roli tancerki z Warszawy, studentki I roku iranistyki na Wydziale Orientalistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Zaprezentowała ona zupełnie inny rodzaj tańca, będący syntezą tańca indyjskiego i perskiego, którym zachwyciła nawet samego poetę! Muzyka i nastrój tańca były związane z sufizmem, a piosenkę stanowiącą podkład muzyczny śpiewano w języku urdu.





Aby zaś było wielokulturowo, w krótką podróż w świat jazzu uczestników spotkania zaprosiła Karolina Szewc, studentka III roku socjologii studiów stacjonarnych na SGGW, po czym długo jeszcze przy lampce wina trwała biesiada przyjaciół, a Surender Bhutani podpisywał swoje ksiażki i z czarującym uśmiechem, cierpliwie pozował do pamiątkowych fotografii. I, być może, te zdjęcia uroczego poety okażą się konkurencyjne dla pięknych fotografii, które wykonały i prezentowały podczas spotkania nie mniej urocze siostry - podróżniczki - dr Helena Kazieko i dr Lucyna Kazieko, obydwie z Zakładu Matematyki Wydziału Zastosowań Informatyki i Matematyki SGGW.
Panu Profesorowi Surenderowi Bhutaniemu dziękujemy za powiew Orientu nad Wisłą i za poetyckie słowa nadziei pozwalające zamyślić się nad lepszymi stronami ludzkiej natury.

Artykuł napisała Teresa Zaniewska
Katedra Edukacji i Kultury

 

O autorze Dyplomy Wydarzenia Artykuły Kontakt
Aforyzmy Moje Youtube Tajwan Recenzje
Poezja Książki Bajki Książki medyczne

 


Strona główna

Licznik: